_-¯ Żartowałem. Ja nigdy nie piszę z sensem.
_-¯ Wpis ten poświęcony będzie tematowi, który ostatnio poruszył ziomek, Craiz, na swoim blogu. Sny. Idiotyczne, prorocze, rodzaje możecie sobie przeczytać u niego. Ale jak to jest z tymi proroczymi? Podobno prorocze są wtedy, gdy ma się kontakt z szatanem, jednak wielu z nas nie zdaje sobie z tego sprawy. Przeczytałem to w gazecie katolickiej, więc wydawałoby się wiarygodne... Jednak co, księża nie mają snów proroczych, nigdy? Chyba że się ugadali z czerwonym, którego nienawidzę... ale w to nie wierzę, i nawet jego tematu już nie będę poruszał bo nie ma to sensu najmniejszego. Więc rozpatrzmy inne aspekty:
_-¯ Z punktu widzenia medycyny, to co nam się śni nazywa się "marzeniami sennymi". Więc może po prostu, śpiąc wreszcie zamiast pisać ten durny wpis, gdy śni mi się jakiś fajny sen, to może mi się to marzy, a następnie gdy się kiedykolwiek spełni, wtedy uznajemy że był to sen proroczy? Temat-rzeka... A może olać sny, i myśleć że jest to chore, i nieprawdziwe, i mam to wgl gdzieś, tak jak cały świat ma mnie? This is not bad idea... Jednak te głupsze spiszmy sobie gdzieś, może kiedyś się przydadzą żeby się z nich pośmiać.
Jak widać, mamy godzinę 1:40 w nocy, więc jedyne co mi przychodzi do głowy (a nie jest to myśl, z pustego to i Salomon nie naleje) to iść w kimę. Może mi się jakaś laska przyśni fajna... ;]
Głupich snów, i do przeczytania, jeśli ktokolwiek będzie to czytał :)